Drukuj

i morale w administracji

Profile

Minister Mateusz Morawiecki wyraził ciekawy pogląd -

"chcemy, żeby jak najlepsi ludzie pracowali w administracji publicznej, bo uważam, że w XXI wieku państwa będą ze sobą konkurować w coraz większym stopniu poprzez super profesjonalną administrację publiczną. Konkurować nie tylko myślą technologiczną, nie tylko sektorem przedsiębiorstw, nie tylko jakością kapitału i jakością regulacji, ale również, a może przede wszystkim, jakością administracji publicznej."[1]

Tymczasem dochodzą kolejne informacje, że źle się dzieje w administracji.

Niedawno ukazał się ciekawy wywiad z dr Katarzyną Orlak (znajdziecie go TUTAJ). Pani doktor prowadziła projekt badawczy  - „Monitoring stresu zawodowego w sądach i jego skutków zdrowotnych”. Wyniki projektu są dostępne na stronie temida.zdrowapraca.org

 

Badanie te pokazują że wśród pracowników sądów aż

"32% spełnia kryteria przesiewowe dla zaburzeń stanu zdrowia psychicznego, a w niektórych sądach wskaźnik ten jest nawet ponad 1,5 raza wyższy, przy 8% wskaźniku leczenia, odroczony problem poważnych zaburzeń psychicznych może dotyczyć około 20 tysięcy pracowników"

32 procent pracowników sądownictwa powinno skorzystać z pomocy specjalisty! Dodatkowo występują problemy ze snem. To szokujące dane.

"Koleżanka, która wcześniej analizowała inne grupy zawodowe, wcale nie łatwe, bo na przykład więziennictwo, powiedziała, że pierwszy raz widzi dane grupy zawodowej, w której sto procent ma problemy ze snem. Sto procent!"

- mówi doktor Orlak.

W innym fragmencie wywiadu czytamy

"- Przychodzi do sądu dziewczyna po urlopie. Wychowawczym. A jej szefowa mówi:
"No to sobie teraz podwiąż jajniki..." 


Brakuje słów by takie zachowanie skomentować. Nie lepiej bywa w instytucjach mogących być uważane za ostoję elegancji. Oto przykład MSZ. Raport udostępniony przez związek zawodowy pracowników MSZ pokazuje że negatywne zjawiska nie omijają dyplomacji[2].

64 procent badanych pracowników wskazało, że mobbing występuje w MSZ. 18% stwierdziło że to częsta praktyka. Jakiś czas temu media opisywały mobbing w Ministerstwie Zdrowia.

"- Bałam się odbierać telefony, bo zwykle ten telefon zwiastował zaproszenie do gabinetu na „seans gorącego krzesła”. Ja wychodziłam z gabinetu totalnie roztrzęsiona, siedziałam u siebie w pokoju zapłakana. Podczas jednego z takich seansów powiedziałam, że ja już nie wytrzymuję w takich warunkach pracować. Wtedy ta pani na mnie krzyknęła, że ja nie mam prawa narzekać na komfort pracy ponieważ mam przecież wiatrak w pokoju.  - opowiada Wioletta Drożdż. Kiedy pani Wioletta po kilkumiesięcznym leczeniu psychiatrycznym wróciła do pracy została zwolniona."[3]

Niedawno NIK zaprezentowała raport o stosowaniu umów zlecenia w administracji. Okazuje się że urzędy coraz częściej zawierają umowy zlecenia i o dzieło. W ten sposób obchodzą zamrożenie płac w budżetówce. Często zamiast umowy o pracę zawierano umowę o dzieło by uniknąć nadgodzin.

"Według GUS w 2010 r. w administracji publicznej na umowy zlecenia i o dzieło  pracowało 22 tys. osób, które  nigdzie indziej nie były zatrudnione na stałe. W 2014 r. takich osób było już dwa razy więcej (44 tys.). (...) W największym stopniu, spośród skontrolowanych jednostek, z pracy osób zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych korzystało Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi (366 umów za 3,5 mln) oraz Ministerstwo Środowiska (843 za 1,2 mln zł). W Ministerstwie Rolnictwa występowały przypadki wielokrotnego zlecania zadań tym samym osobom. (...) Spośród kontrolowanych jednostek najmniej umów zleceń i o dzieło zawierało Ministerstwo Finansów: korzystało z nich sporadycznie, a przedmiotem większości było przeprowadzenie szkoleń."[4]

W Gazecie Prawnej ukazał się wywiad z szefem służby cywilnej.[5]

Mówił on między innymi –

"Służba cywilna to nie zakład produkcyjny, w którym pracuje się na akord."

W trakcie wywiadu poruszono też temat tzw. trzynastki. Pod tekstem ukazał się ciekawy komentarz.

"13 są teraz nawet w Biedronce"

- napisała osoba o nicku Skarbona.

Ostatnie badania firmy Sedlak & Sedlak. pokazują że przeciętna pensja w sektorze publicznym jest o 23% niższa niż w prywatnym. Na skarbowcach pod tekstem toczy się dyskusja. Skarbowcy piszą ile zarabia się w Lidlu czy Biedronce, ktoś inny pisze że chce się zwolnić, inna osoba czy nie warto pracować jako niania. To chyba coraz częstsze porównanie. Stawiamy się w jednym rzędzie z pracownikami supermarketów. Jest w tym coś symptomatycznego. Przede wszystkim zaś to smutne, jak bardzo mamy obniżone oczekiwania. Słowa Morawieckiego

"chcemy, żeby jak najlepsi ludzie pracowali w administracji publicznej"

brzmią w tym kontekście coraz bardziej jak żart. Niskie płace, brak szacunku ze strony klientów (często ze strony  przełożonych), brak motywacji - oto smutny obraz urzędniczej rzeczywistości. Platon mówił :

"Zdrowie jest najpierwszym darem, uroda drugim, a bogactwo trzecim."

 Zadbajmy o to pierwsze dobro.

-------

 Poradnik

 Objawy, które powinny wzbudzić czujność. Jeżeli osoba:

  • przez dłuższy czas czuje się smutna i przygnębiona bez szczególnego powodu i nie potrafi pozbyć się tego poczucia;
  • utraciła zainteresowanie wykonywaniem czynności które wcześniej sprawiały jej przyjemność;
  • ma problemy ze snem ( trudności z zasypianiem, częste przebudzenia w nocy lub wcześnie rano);
  • ma problemy z apetytem, straciła na wadze znacznie mimo, że nie zamierzała;
  • utraciła zainteresowanie seksem lub pojawiły się problemy w tej sferze życia;
  • odczuwa stałe zmęczenie, niezależnie od rodzaju wykonywanych czynności;
  • doświadcza dolegliwości fizycznych, (np. bólowych), których nie można wytłumaczyć chorobą somatyczną;
  • nadużywa alkoholu lub leków albo innych substancji psychoaktywnych (narkotyki, dopalacze, etc.); określenie „nadużywa” należy rozumieć jako używanie w dawkach większych lub częściej niż przyjęte dla danego kręgu kulturowego lub w taki sposób, że osoba doświadcza z tego powodu zaburzeń codziennego funkcjonowania (np. z powodu kaca nie idzie do pracy albo używa substancje w pracy lub prowadzi samochód bez pewności co do stanu całkowitej trzeźwości, czy też nie zwraca uwagi, że pod opieką ma dziecko, etc.);
  • podejmuje zachowania ryzykowne, jak hazard, niebezpieczna jazda samochodem albo inne niebezpieczne zachowania;
  • doświadcza częstego wahania nastrojów (np. w ciągu tego samego dnia), jest drażliwa, poirytowana lub płaczliwa, albo doświadcza ciągłych napięć w relacji z innymi, bliskimi osobami;
  • doświadcza nagłych ataków paniki lub strachu;
  • czuje się bezsilna, zrozpaczona, ma wrażenie utraty kontroli nad swoim życiem;
  • uważa, że śmierć byłaby dla niej lub innych osób wyzwoleniem;
  • jest rozkojarzona, doświadcza trudności w koncentracji i logicznym myśleniu, jak również trudności w podejmowaniu decyzji;
  • stała się bardzo podejrzliwa; obawia się że ktoś chce jej wyrządzić krzywdę;
  • widzi lub słyszy rzeczy, których inni nie dostrzegają;
  • kieruje się sztywnymi przekonaniami, przy których obstaje mimo racjonalnej argumentacji;
  • grozi gwałtownymi czynami, jest agresywna dla samej siebie lub innych osób.

Im więcej z wymienionych wyżej symptomów występuje, tym pewniejsza jest potrzeba konsultacji specjalistycznej.[6]

 

Do odsłuchania ciekawy wywiad z dr Katarzyną Orlak.
Warto też wiedzieć, co się przyczynia do stresu w pracy - za opracowaniem Stowarzyszenia Zdrowa Praca: Zagrożenia psychospołeczne w środowisku pracy i ich wpływ na zdrowie